Udana rekrutacja, czy to mit?

Udana rekrutacja, czy to mit?

Jakiś czas temu miałam możliwość wzięcia udziału w procesie selekcji nadesłanych CV na wolny wakat. Ogłoszenie napisane poprawnie więc mogłoby się wydawać, że nadesłane aplikacje będą adekwatne do oczekiwań. Nic bardziej mylnego.

Na jedno ogłoszenie otrzymaliśmy blisko 1000 aplikacji. Nie ukrywam zrobiło to na mnie ogromne wrażenie. Tyle osób zainteresowało się pracą w moim zespole. Pomyślałam super, z pewnością będzie „z czego” wybierać. Nigdy wcześniej nie uczestniczyłam w procesie rekrutacji, więc tym bardziej cieszyłam się na nowe doświadczenie.

Po pierwszej 50-tce przejrzanych CV miałam lekko mówiąc dosyć. Miałam wrażenie, że osoby które nadesłały swoje aplikacje nie zapoznały się z ogłoszeniem, ewentualnie nie potrafią czytać ze zrozumieniem. Dalej było różnie. Przeglądając 700-tną aplikację byłam trochę zdołowana, zasmucona, przerażona.

Osób, które miały doświadczenie w branży można policzyć na palcach obu dłoni. Nie było to jednak wyznacznikiem, dzięki temu wiele, z naszego punktu ciekawych osób znalazło się w gronie, z którym postanowiono podjąć rozmowy.

Nie ukrywam, że przeglądanie cudzych CV to poniekąd poznawanie ich historii, czasem przygnębiających. Jeden z kandydatów był swego czasu kierownikiem i to przez dobrych kilkanaście lat. Następnie zmienił stanowisko na takie, które zajmował na samym początku swojej kariery. W innym przypadku wieloletni pracownik naukowy szuka pracy, w której moim zdaniem mógłby wpaść w depresję.

Były również i takie, nazywam to „kwiatki”, które tak sądzę uważały, że na danych stanowisku pracy popija się kawę i spotyka na plotach. Oczekiwania finansowe, również stanowiły pole do popisu.

W trakcie przeglądania aplikacji, w bardzo wyraźny sposób ukazał się podział oczekiwań związany z przynależnością do danego pokolenia. Przypomnę, obecnie na rynek pracy wchodzi pokolenie Z, zresztą bardzo ciekawe zjawisko.

10 sekund

Sprawdziła się znana mi od dawna teoria, że rekruter poświęca na dane CV ok 10 sekund. Ktoś powie, że to nie sprawiedliwe i że po tak krótkim czasie nie jesteśmy w stanie stwierdzić czy ktoś nas zainteresował, bo możemy czegoś nie doczytać. Oj uwierzcie, że czasem to nawet za dużo czasu. Osoba, która przegląda Wasze CV szuka informacji, które są dla niej istotne z punktu widzenia zajmowanego stanowiska.

Moja rada. Kochani czytajcie dokładnie ogłoszenie, na które aplikujecie. Często przez  nieuwagę tracicie swój czas, który poświęcacie na oczekiwanie na odpowiedź. Dla rekrutera będzie to po prostu kolejna aplikacja do odhaczenia.

O Judyta

Zainteresowana rozwojem nie tylko maluszków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *