Urlop czyli jak nie zwariować

Urlop czyli jak nie zwariować

Każdego z nas dopada syndrom ostatniego tygodnia przez upragnionym, często zaplanowanym urlopem. Piszę oczywiście o tym dwutygodniowym, bo jednodniowy to często kończy się szybciej niż zdążymy się na niego wybrać.

Od paru dni przebywam na urlopie. Wyjechałam na kurs metodyczny do Borowej k. Żagania. Urokliwy ośrodek agroturystyczny, przepiękny krajobraz, świetna ekipa, słoneczko. No czego chcieć więcej? 

Dzisiaj mam tzw. syndrom odstawienia pracy. Z pewnością każdy z Was przed urlopem dopina wszystko na ostatni guzik, staje na głowie by zrobić jak najwięcej, tak jakby można było coś zrobić na zapas. Ok, wiem że nie wszystkie osoby tak mają, ale osobiście należę do tej  grupy, która chce albo inaczej, uważa że powinna zrobić więcej niż ustawa przewiduje.

Czym jest syndrom odstawienia pracy? To moment, w którym widzisz, że z pracy już do Ciebie nie piszą, nie dzwonią. Coraz mniej dostajesz maili bo wszyscy wiedzą, że przebywasz na urlopie. Zdajesz sobie sprawę, że dają radę bez Ciebie. Jesteś co prawda bardzo z nich dumna, ale jednak gdzieś tam myślami wracasz do swojego biurka.  Zastanawiasz się czy nadal Cię potrzebują.

Później nadchodzi taki moment, w którym uświadamiasz sobie „teraz zaczyna się mój urlop, teraz jest czas dla mnie”. Tak właśnie dzisiaj je i u mnie 😉 co prawda jestem na nim od wtorku licząc z przyjazdem, ale zanim odetchnęłam musiało minąć trochę czasu. Wiem, że wiele osób ma podobnie jak ja, trudno nam oderwać się od pracy od tak. Kiedy nastąpi ten moment przełamania, wyłączcie synchronizację skrzynki służbowej, weźcie książkę w dłoń albo rower i zapomnijcie choć na chwilę o pracy, wrócicie do niej już niebawem.

O Judyta

Zainteresowana rozwojem nie tylko maluszków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *