Gdy nic nie muszę

Gdy nic nie muszę

Powroty z rodzinnych stron nie należą do łatwych. Mówię do widzenia i tak naprawdę nie wiem kiedy znów przyjadę. Ale przywykłam do podróży i zdecydowanie wolę pociągi, od PKS, a od kiedy można podróżować wagonami IC to jest to sama przyjemność. Korzystający z PKP wiedzą o czym piszę.

Odkąd zdecydowałam, że mój blog nie będzie dotyczył tylko i wyłącznie naszych milusińskich poczułam, że jest całkowicie mój. Tak, to prawda zamykając się na jeden temat, bywa że człowiek czuje się jak w klatce. Wie czego się od niego oczekuje, obawiając się zmian. Owszem do nowego trzeba przywyknąć, ale skoro i ja potrafiłam dostrzeć plus zmian sądzę, że czytelnikom również się to uda.

Właśnie dojeżdżam do stacji Oława. Do Poznania pozostało ok 2,5 godziny. Czyli mam jeszcze sporo czasu. Zawsze staram się mieć ze sobą ciekawą książkę. Tym razem jest to polecony przez znajomego poradnik napisany przez Susan Forward „Dlaczego on nie kocha, a ona za nim szaleje”. Ciekawa i daje dużo do myślenia na temat związku z mizoginistą. Kolejna książka to „Magia olewania” Sarah Knight. Czy nauczyłam się dzięki niej jak nie przejmować się różnymi rzeczami? Recenzję obu książek wkrótc na blogu.

W podróżach lubię to, że mam możliwość poznania nowych osób. Zdajdę sobie sprawę, że szanse na to, że spotkam ich ponownie są jak wygrana w totka, może ciut większe.

W pociągu spotykam różne osoby, od przemiłego kierownika pociągu, gadatliwego kucharza z WARSu, po skarżące się na niewygodne (ludzie w IC) fotele młode dziewczyny. Niektórzy nie mają miejscówek i skazani są czasem na 5 godzinną podróż. Na przeciwko mnie siedzi starszy pan, który do Poznania dojedzie wyspany jako jeden z nielicznych w tym przedziale. Trzy dziewczyny, naprawdę bardzo sympatyczne (przynajmniej tak się wydaje, a z tym bywa różnie) jadą na kontrolę do Wrocławia. Obok mnie siedzi chłopak czytający „Grę o tron”.

Podróż pociągiem choć bywa męcząca, staje się możliwością na zebranie myśli, dokończenie lektury, odpoczynek.

Dojeżdżamy do stacji Wrocław Główny, wiem że mamy opóźnienie. Hmm czy zdążę jeszcze dzisiaj do pracy? O kierownik zapomniał powiedzieć, że żegna pasażerów, ale naprawił swój błąd. Teraz nastąpi jak to mówię, wymiana towaru.

Opuszczając Śląska widziałam drogi, pola i lasy pokryte piękna warstwą śniegu, tutaj co prawda widzę, że zimno, ale śniegu brak. Ciekawe co zastanę w Poznaniu. Tutaj jest pięknie.

Po wymianie mam dwie małe dziewczynki i ich znerwicowaną mamę. Damy radę 🙂 O jest i tata, w porównaniu do mamy jest bardzo wyluzowany. Urocza rodzinka.

Jedziemy dalej.

P.s.  Wszyscy mamy kablet (tablet) mam i ja.

 

O Judyta

Zainteresowana rozwojem nie tylko maluszków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *